Kacprzyk miał trafić do nowego szpitala. Poznał już współpracowników

Dodano:
Fragment klipu Mateusza Morawieckiego o skandalu z Dawidem Kacprzykiem w Warszawie Źródło: X / Mateusz Morawiecki
Dawid Kacprzyk miał zacząć pracę w Szpitalu Wolskim na kierowniczym stanowisku. W kwietniu poznał już załogę w należącym do Warszawy szpitalu

O sprawie poinformowali pracownicy Szpitala Wolskiego, którzy przekazali informacje Kanałowi Zero. Zatrudnieniu Kacprzyka sprzeciwili się jednak pracownicy placówki, którzy uznali, że radny KO jest zbyt młody i nie wzbudza zaufania. Druga wersja, do jakiej dotarł portal, głosi, że młody lekarz żądał astronomicznej pensji, której szpital nie chciał sfinansować.

– Kierownicy SOR-u złożyli rezygnację z funkcji, więc poszukiwaliśmy zastępstwa. Opublikowaliśmy ogłoszenie na stronie internetowej. Odpowiedział na nie pan Dawid Kacprzyk – przekazała Elżbieta Lanc, członek zarządu Szpitala Wolskiego. Jak zapewnia, nie wiedziała ona o politycznej karierze młodego lekarza.

Co ciekawe Kacprzyk pomimo że nie wygrał żadnego konkursu to został wpuszcozny na SOR i przedstawiono mu jego potencjalnych współpracowników.

Dawid Kacprzyk – lekarz-milioner z Koalicji Obywatelskiej

Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony po ujawnieniu afery. Również wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego.

Wstrząsający wywiad doktora Emila Jędrzejewskiego

Doktor Emil Jędrzejewski udzielił we wtorek wywiadu Kanałowi Zero. Lekarz stwierdził m.in., że na SOR Szpitala Południowego w Warszawie procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Lekarza uważa, że w szpitalu miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

Lekarz był w środę przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie.

Prokurator Piotr Antoni Skiba przekazał po przesłuchaniu, iż "świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika".

W środę oświadczenie w sprawie wydał Dawid Kacprzyk, którego treść przekazał jego adwokat, Jacek Dubois.

"Wskazane wyżej publiczne zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia. W związku z tym informuję, że podjąłem już działania prawne, a sprawa zostanie skierowana na drogę właściwego postępowania sądowego" – stwierdził.


Źródło: Kanał Zero
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...